Wszystkie kobiety między 12 a 52 rokiem życia raz w miesiącu przeżywają coś czego mężczyźni sobie nawet nie mogą wyobrazić. Każda z nas przechodzi ten czas inaczej. U jednych jest to niezauważalne, a u innych te kilka dni w miesiącu przeradzają się w burzę hormonalną. W takiej sytuacji radzę osobom postronnym schować się w bezpieczne miejsce i przeczekać. Ale PMS najbardziej jest odczuwalny dla nas samych, podczas niego odczuwamy 823756 emocji naraz- w tym agresja, smutek, przygnębienie, więc nie jest to czas, w którym mamy ochotę zdobywać świat. Tak w ogóle nie mamy ochoty na nic. Najchętniej wskoczyć do łóżka, zamknąć drzwi i przesiedzieć w samotności.
Faceci od początku mają prościej. Ich jedynym zadaniem jest zasadzić drzewo, zbudować syna i spłodzić dom- czy jakoś tak. A my- kobiety, musimy dużo więcej. Musimy być matką, żoną i kochanką. Przyjaciółką, kumplem i wrogiem. Musimy o wiele więcej. Do tego dochodzi comiesięczny ból, mało tego! Jak facetowi zachce się odhaczyć kolejny punkt na jego "TO DO LIST" to przez 9 miesięcy nosimy nowe życie(to akurat jest piękny moment klik), jednak później... no cóż chyba każdy zna finał tej sytuacji- jeszcze większy ból, krzyk, płacz, ale i radość. I znowu wracamy do punktu wyjścia bo... nasz organizm wraca do sytuacji SPRZED. Dopiero po 50 mamy z górki, znaczy no.. jak już przejdziemy etap menopauzy. Ekhm.. więc tak.. przejdźmy dalej.
ZNP(ang.PMS), czyli Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego(ang. Premenstrual Syndrome) w fachowym ujęciu jest to zespół objawów fizycznych, psychicznych i emocjonalncyh występujących do kilkunastu dni przed menstruacją i ustępujący z chwilą jej rozpoczęcia.
Związane jest to z naszym cyklem menstruacyjnym i zmianami hormonalnymi, które w nim zachodzą. Z różnych źródeł dowiedziałam się, że opisano 150 objawów(sic!).
Z własnego doświadczenia wiem, że do nich należą, m.in. rozdrażnienie, huśtawki nastrojów, bóle pleców, zmiana apetytu(!). Dlatego ważne jest, aby w tym czasie zadbać o siebie. Zatroszczyć o swój organizm, dostarczyć mu dodatkowych witamin i czekolady- może nie w ogromnych ilościach, ale czekolada zawiera magnez- a więc 2 w 1 coś dla Ciebie i coś dla organizmu.

Jak złagodzić znienawidzony PMS?
Jest wiele sposobów opisywanych na różnych forach, blogach, w artykułach. Stosowanie odpowiedniej diety, czyli ograniczenie pokarmów wzdymających oraz soli. Spożywanie większej ilości orzechów, ryb, natki pietruszki. Czyli coś przeciwko wzdęciom, obrzękom, wahaniom nastrojów, bolesności piersi oraz środki moczopędne.
Warto zrobić sobie domowe SPA- będziesz odprężona, zrelaksowana, dzięki czemu zaoszczędzisz kłótni z partnerem czy z samą sobą. Warto również wyjść na spacer, rower, pobiegać, zainwestować w sport, bo wyładujemuy przez to agresję i złość. Śpij więcej! Możesz równiesz zwrócić się do ginekologa, aby przepisał Ci środki zmniejszające Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz